Rysunkowa skarbnica autorskich wierszydeł, rymowanek, zagadek i myśli do góry grzywką ... A czasem nie moich, ale wartych zatrzymania . Ilustrowane uśmiechy dla dzieci i nie tylko. Twórczy bałagan rozmaitości. Zapraszam!
Suwaczek z babyboom.pl Suwaczek z babyboom.pl Suwaczek z babyboom.pl Suwaczek z babyboom.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Dinozaur z wytłaczanki po jajkach

Dzieje się. No, wiadomo.

Korzyści z bycia rodzicem dwudzietnym, w tym rodzicem niemowlęcia, są takie: nuda jest już tylko wspomnieniem, nie trzeba zaprzątać sobie głowy nastawianiem budzika (podziwianie wschodu słońca gwarantowane i tak;)), nie ma czasu ani miejsca w myślach na analizowanie głupot, a wysysanie z dnia jak najwięcej jak najlepszych i sensownych chwil, by ich nie zmarnować, to umiejętność opanowana przeze mnie już niemal doskonale.

Parę razy biegałam, ale po tej ciąży stawy już nie te, co kiedyś:) i na dniach przerzucam się na siłownię. Próby ćwiczenia w domu to porażka. Udaje się jedynie gimnastykować z Zosią dla zabawy.

Zosia nawija jak nakręcona i to tak, jakby w przerwach między zabawami podczytywała słowniki i encyklopedie:) Jako kronikarz rodzinny ledwo nadążam; założyłam baaaaaardzo gruby anegdotkowy zeszyt i tam teraz opisuję króciutko i na bieżąco co ciekawsze dialogi i sytuacje. Będzie pamiątka dla pokoleń.

Na widok Zosi Anitka promienieje w jednej sekundzie:) Ślini się, uśmiecha do niej i próbuje "gadać". A Zosia jej odpowiada, przytula, przygarnia jej rączki do całowania i głaszcze po główce. Hm, czasami nie w tych momentach, które mi odpowiadają, ale cóż, o więzi trzeba dbać;)

Nie mam czasu. Nie mam czasu do tego stopnia, że jak się uprę, to wykradam ten czas na wszystko, na czym mi zależy:) Z pomocą Boga, męża i rodzinki udaje nam się nie zaniedbywać czytania (i tworzenia) baśni i wierszyków, wspólnego modlenia się i twórczości artystycznej od czasu do czasu. Dzisiaj na przykład wyczarowałyśmy dinozaura (zainspirował nas program tv dla dzieci oraz smętna deszczowa pogoda - i zrobiłyśmy go trochę po swojemu):

d1 początek

Kolorowy papier, flamastry, klej, nożyczki, przecięta tekturowa wytłaczanka po jajkach (no chyba że ktoś woli długaśnego dinozaura, to nie przecina:))... Część wytłaczankową w przedszkolu i szkole zwykle wcześniej maluje się farbami, ale my zrobiłyśmy wersję szybką. Z zagiętego na pół papieru wycięłam głowę (dorysowałam oczy markerem) oraz ogon smoka...

d1

...i inne potrzebne elementy: łuski na grzbiecie, trójkąciki na ogon, smoczy płomień...

d2

Przykładając "naszą" część wytłaczanki do kartki, odrysowałam jej kształt, dorysowując łapy:

d3

Zrobiłam półcentymetrowe nacięcia i mogłyśmy wsunąć w nie element smoczego grzbietu:

d4

Można już było naklejać "ogień" i trójkąciki-łuski na rozłożonej części głowy i ogona, skleić ze sobą rozłożone połówki i po pionowym nacięciu wytłaczanki z obu stron (kilka cm) wsunąć je z przodu i z tyłu smoka:

d5

d6

d7

d8

Na koniec przykleiłyśmy łapy do spodu wytłaczanki...

d9

...i zabawa - start! :)

d10

d11

d12

Jest Smok, jest Księżniczka... brakuje tylko jakiegoś dzielnego Rycerza :)

 

 

piątek, 16 maja 2014, justyna.szychowska

Polecane wpisy