Rysunkowa skarbnica autorskich wierszydeł, rymowanek, zagadek i myśli do góry grzywką ... A czasem nie moich, ale wartych zatrzymania . Ilustrowane uśmiechy dla dzieci i nie tylko. Twórczy bałagan rozmaitości. Zapraszam!
Suwaczek z babyboom.pl Suwaczek z babyboom.pl Suwaczek z babyboom.pl Suwaczek z babyboom.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Zbyt nieśmiała, by spać

hihi blog

 

Zaawansowany wieczór, noc właściwie, cisza subtelnie zakłócana tylko szumem wody w czajniku, przytłumione światło małej lampki, błogo rozprostowane kończyny (moje i Zosi; przynajmniej teoretycznie).

 - Maminko. - wizji brak; słychać sam szept stłumiony pieluszką tuloną do buzi.

 - Lepiej, żebym cię nie znalazła poza łóżkiem - mówię w ciemność za plecami, zdając sobie doskonale sprawę z tego, że ONA i tak tam stoi...

 - Jestem zbyt nieśmiała, żeby spać. I zamykać oczka, i odpocziwać, i chjapać. - argumentuje stanowczo moje dziecko. które - byłam pewna - teoretycznie odpoczywa, chrapie i te pe od co najmniej pół godziny...

 

To jest ostatnio regularny obrazek nocny albo regularnie prowadzony dialog. Tylko argumentacja się zmienia:

 - Maminko. Kiti mnie obudziła. (!)

 - Maminko. Na dworze są kjopelki. (w sensie pada, o zgrozo...)

 - Maminko, przikjo mi. ("przykro mi") Pocieszisz mnie?

 - Mam w łóżeczku ziajenko gjochu. (na tapecie mamy klasyczne baśnie i już owocują...)

 - Maminko, sąsiad hałasuje.

 - Gojąco mi / Mokjo mi / Ja tyjko się napiję.

 - Nie mam pod kołEdJą ("kołdrą") Kotka Kłopotka, maminko! Pomogę ci szukać! - i wyłaaaaaziiii...

I tak dalej, i tak dalej.

 

Aktualnie oczy mam jak u spuchniętego chomika, rozleniwienie w mięśniach po takiej "imprezowej" nocce (dzisiaj padł rekord; po zmaganiach z bezsennością - u Zosi naturalną już, u mnie z konieczności wymuszoną - zasnęłyśmy w swych czułych objęciach tuż przed piątą). To się najczęściej zdarza, gdy Jacek ma nocną zmianę w pracy. Jak ONA to wyczuwa?? Zaczynam myśleć, że na nowo przyzwyczaja mnie do atrakcji związanych z noworodkiem;)

* * *

W ogóle lubi rozmawiać o Dzidziusiu, bardzo na niego/nią czeka. Planuje, jak będzie nam pomagała, przymierza się do roli małej mamusi i opiekunki w zabawach, z bajek i swobodnych rozmów wyłapuje wątki o dzieciach i porównuje do naszej sytuacji. Niedawno rozmawiałyśmy o tym, czego rośliny potrzebują do rozwoju. A tego samego dnia, podczas kąpieli, Zosia nagle leje mi do pępka wodę z plastikowego czajniczka.

 - Co robisz? - pytam.

 - Dzidziuś musi mieć wodę, żeby rosnąć. - tłumaczy z troską:)

 

z brzuszkiem blog1

 

Będziemy mieć teraz jeszcze więcej czasu na pogawędki i wprawki:) Od dzisiaj jestem na zwolnieniu, biorę oddech i zajmuję się już tylko sobą i rodziną. Zwolnienie pewnie pociągnie się już długo, któregoś dnia wpadnę tylko do zerówki po rzeczy i pożegnalne uściski. Czeka mnie parę badań i konsultacja, bo brzuch nie przestaje dokuczać. Poza tym potrzebuję się zdystansować i bardziej wsłuchać w Maleństwo, poprzeżywać tę ciążę tak na maksa, bez zamartwiania się drobiazgami. Już nie jest tak lekko, jak w drugim trymestrze, czuje się w kościach;)

Zonia wstała z drzemki i próbuje zainteresować mnie "Franklinem", więc zmykam:)

 

środa, 27 listopada 2013, justyna.szychowska

Polecane wpisy

Komentarze
2013/11/27 20:01:28
Ale brzuszek piękny :)) i córeczka też ;)
Well, tradycyjnie mała dogadałaby się z Gabrysiem - on też czeka na dzidziusia i też wymyśla 1000 problemów, żeby tylko nie iść spać. Choć ze mną nie ma zmiłuj i przeważnie po 20 w pokoju chłopców słychać tylko spokojne oddechy śpiących dzieci. Cóż w naszej rodzinie wszyscy lubią się wysypiać :P
Uważaj tam na siebie, zwłaszcza teraz. Ja póki co cieszę się 2 trymestrem i wyczuwaniem kopniaczków.
I przekaż Zosi, że nie jest nieśmiała :) Jest jak najbardziej normalna, po prostu bardziej wrażliwa - a to duża zaleta. Żałuję, że nie możemy się widzieć częściej, myślę o młodej ile razy widzę kucyki Pony ;)